Display_43_thumb_marek

To nie był rok dobrej zmiany w ochronie zdrowia

powrót

2017 rok przyniósł sporo zmian w ochronie zdrowia. Weszła w życie ustawa o tzw. sieci szpitali, minister Konstanty Radziwiłł prowadził ideologiczną wojnę, ograniczając prawa kobiet w zakresie stosowania m.in. pigułki „dzień po”. Mijające 365 dni to także liczne protesty różnych grup zawodów medycznych oraz pacjentów, którzy co rusz zaskakiwani są zmianami na liście leków refundowanych.

Początek roku zdominowała dyskusja o tzw. sieci szpitali. Rozwiązanie bardzo polskiemu systemowi ochrony zdrowia potrzebne, jednak wprowadzane w sposób chaotyczny i dyskryminujący podmioty prywatne. Pierwszy października – gdy ustawa weszła w życie – nie okazał się dniem przełomowym dla polskich pacjentów. Kolejki się nie zmniejszyły, a standard leczenia ani dostępność do usług medycznych nie uległa poprawie. Zmiany w największym stopniu odczuli jedynie dyrektorzy szpitali, którzy w ramach tego samego budżetu, przyznanego im przez NFZ, musieli podjąć się uruchomienia nocnej i świątecznej pomocy.

Podpisy obywateli do sejmowej niszczarki

Mijający rok to także dyskusja o nakładach na ochronę zdrowia – bardzo zresztą potrzebna. Niestety - jak już w tej kadencji wielokrotnie bywało, również i tym razem życie oraz sejmowa rzeczywistość nie idą ze sobą w parze. Rządząca większość w 36 godzin – nie pozwalając na merytoryczną dyskusję i opiniowanie złożonych przez kluby opozycyjne poprawek przyjęła ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne - tak różną od postulatów podnoszonych od miesięcy przez Porozumienie Zawodów Medycznych. Taki sam los podzieliło blisko ćwierć miliona podpisów Polek i Polaków, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem, który określał wysokość wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia. Te dwie sytuacje dość jasno pokazały intencje rządzących. Deklaracje – zarówno Pani Premier, jak i ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o wsłuchiwaniu się w głos obywateli okazały się jedynie elementem gry politycznej.

Protest głodowy rezydentów

Pracownicy ochrony zdrowia nie zrażeni postawą rządzących kontynuowali walkę o poprawę jakości i dostępności usług medycznych dla pacjentów. Zdecydowali o podjęciu najostrzejszej formy strajku, jakim jest protest głodowy. W tym miejscu chciałbym podziękować Porozumieniu Rezydentów oraz Porozumieniu Zawodów Medycznych, które swoimi działaniami zwiększyły świadomość Polaków dot. sytuacji, w jakiej znalazł się system ochrony zdrowia. Dziękuję także Polkom i Polakom, którzy wsparli protestujących i w tych trudnych dniach okazali im wiele zrozumienia.

Nietrafione kampanie promocyjne

Mijający rok to także wojna ideologiczna, którą z zamiłowaniem prowadził szef resortu zdrowia. Najpierw ograniczył prawa kobiet, wprowadzając przepisy, które uniemożliwiły dostęp Polkom do pigułki „dzień po” bez recepty. W końcówce roku ministerstwo rozpoczęło też kampanię, w której zachęca Polaków do prokreacji. Szkoda, że zamiast o problemie niepłodności, z którym zmaga się coraz więcej młodych ludzi dyskusja ogólnopolska, koncentrowała się na formie przekazu. Jednocześnie rządząca większość odrzuciła w pierwszym czytaniu na Komisji Zdrowia projekt autorstwa Nowoczesnej, który zapewniał małoletnim powyżej 15 roku życia dostęp do lekarza ginekologa i wenerologa bez konieczności uzyskiwania zgody rodzica albo opiekuna prawnego. Znów ideologia wzięła górę nad rozsądkiem. W efekcie młodzi ludzie zmagając się ze schorzeniami, które zdiagnozowane na wczesnym etapie dają ogromne szanse wyleczenia, pozostali bez opieki.

Idzie nowe?

Wielu z nas wiąże nowe nadzieje z początkiem nadchodzącego roku. Obawiam się, że tych pozytywów dotyczących systemu ochrony zdrowia będzie niewiele. Już dziś wiemy, że wielu - głównie młodych lekarzy - zdecydowało o wypowiedzeniu klauzul opt-out, które dotąd umożliwiały im pracę ponad ustawowo przyjęte normy. Te rozwiązanie przez wiele lat maskowało problemy kadrowe polskich szpitali i zapewniało względne funkcjonowanie całego systemu. Teraz pacjenci, zdecydowanie bardziej niż dotychczas odczują, jak bardzo brakuje na oddziałach lekarzy i pielęgniarek. Minister Konstanty Radziwiłł zdaje się nie dostrzegać tych problemów. Wierzę, że te najbliższe dni będą dla niego okazją do refleksji i zmiany podejścia do opieki nad pacjentem w 2018 roku.