Display_43_thumb_img_4248

Dlaczego musimy protestować?

powrót

Ostatni rok to czas walki o niezawisłość sędziów i niezależność sądów. Dla wielu z nas sytuacja wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości stała się dziś trudna do rozszyfrowania – być może właśnie o to chodziło. Poniżej chciałbym nakreślić krótką historię ostatniego roku, by pomóc zrozumieć dlaczego także i dziś, tak jak rok temu, musimy protestować.

W pierwszej połowie 2017 r. Sejm uchwalił 3 niekonstytucyjne ustawy – pierwszą o zmianie ustawy o ustroju sądów powszechnych, drugą o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i trzecią, nową ustawę o Sądzie Najwyższym. W lipcu 2017 r. wszystkie 3 ustawy czekały na podpis prezydenta. W konsekwencji naszych zeszłorocznych lipcowych protestów, prezydent Andrzej Duda zawetował dwie z nich - o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i nową ustawę o Sądzie Najwyższym (ustawa o zmianie ustawy o ustroju sądów powszechnych została podpisana i weszła w życie). Pod koniec września 2017 r. prezydent Andrzej Duda przedstawił swoje projekty obu zawetowanych ustaw. Podobnie jednak jak te, których wcześniej nie podpisał, także projekty prezydenta Dudy w sposób oczywisty łamały konstytucję, wobec m.in. sposobu wyboru członków KRS oraz wobec skrócenia konstytucyjnej kadencja Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego – Małgorzaty Gersdorf.

Następne miesiące to walka PiS ze środowiskiem prezydenta o kształt obu ustaw – de facto o to, czy większą władzę nad wymiarem sprawiedliwości uzyska Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński, czy prezydent Andrzej Duda. Ostatecznie, pomimo uchwalenia obu ustaw 8 grudnia 2017 r., w pierwszej połowie 2018 r. nadal trwają pracę nad zmianami poszczególnych przepisów. Cały teatr nie zmienia jednak istoty problemu – sędziowie Sądu Najwyższego w dużej mierze przechodzą w stan spoczynku, a kadencja Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego ma zostać przerwana. Sąd Najwyższy oraz Krajowa Rada Sądownictwa zostają przejęte przez PiS.

W świetle przepisów nowej ustawy o Sądzie Najwyższym prof. Gersdorf od dzisiaj nie jest Pierwszym Prezesem SN (przeszła w stan spoczynku). Na gruncie art. 14 ust. 2 nowej ustawy o SN, „byłą” pierwszą prezes zastąpił najstarszy stażem sędzia – Józef Iwulski.

Co na to przepisy polskiej Konstytucji? Przede wszystkim Konstytucja wskazuje, że jest najwyższym prawem, stojąc ponad ustawami. Konstytucja mówi też jasno - pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent na sześcioletnią kadencję. Prof. Gersdorf objęła stanowisko 30 kwietnia 2014 roku, więc zgodnie z konstytucją, pozostaje pierwszym prezesem Sądu Najwyższego do 30 kwietnia 2020 roku. Sędzia Józef Iwulski został desygnowany przez panią prof. Gersdorf do jej zastępowania w okresie urlopu – nie jest Pierwszym Prezesem SN – nigdy publicznie nie twierdził też, by było inaczej.

Konkluzja jest prosta - Sejm uchwalił niekonstytucyjną ustawę, a prezydent Andrzej Duda po raz kolejny dopuszcza się deliktu konstytucyjnego. Czy jest więc sens protestować? Oczywiście! Protestujemy po to, by przeciwstawić się fałszywej interpretacji przepisów polskiej Konstytucji, która prowadzi do kolejnych przypadków jej łamania. Pozostanie prof. Gersdorf na stanowisku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest kluczowe by zapobiec kolejnym precedensom – w szczególności precedensom wyborczym! Przekazanie rozpoznawania protestów wyborczych do nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego może grozić fałszerstwami wyborczymi. A wybory zbliżają się wielkimi krokami.